Gdy pierwszy raz odwiedziłam Chorwację i Plitvickie Jezera, zakochałam się w tym kraju i tych przepięknych jeziorach.
Podziwiając przepiękne jeziora, spotykając po drodze kaczki i przyglądając się pływającym rybom dotrzemy do największego z wodospadów...
W przeciągu tych kilkunastu lat, gdy odwiedzałam Chorwację przy każdej możliwej okazji nad jeziora zaglądałam niejednokrotnie.
Polecam bardzo zatrzymanie się na jeden dzień w drodze nad Adriatyk w jednym z pensjonatów w miejscowości Jezerce, gdzie można za znaleźć pokój 2-osobowy już za ok 40 Euro. Chorwaci są ludźmi przemiłymi, a cóż nam więcej potrzebne niż czysty pokój i łazienka. Przecież i tak nie będziemy tam siedzieć, tylko spacerować po przepięknej okolicy.
Proponuję też kupić 2-dniowy bilet (o ile pamiętam cena wynosi 180 kun, jednodniowy 110 kun, parking około 70 kun/dzień). Bilet ten upoważnia nas do wstępu do parku i przejazdu kolejką po trasie wokół górnych i dolnych jezior, a także do wycieczki stateczkiem po największym jeziorze Kozjak.
Woda w jeziorach jest niesamowicie czysta, jeziora otaczają białe skały, równie białe jest dno.
Dlatego jest niesamowita przejrzystość wód, która pozwala nam podziwiać ryby, pływające tam w ogromnych ilościach.
Aby docenić piękno tego miejsca najlepiej wybrać się tam, jak najwcześniej (otwierają o 7 rano), zanim dotrą tłumy i zostać dłużej (większość wycieczek wyjeżdża ok 15, a park jest otwarty do 20). Dobrze jest zaparkować samochód przy wejściu 2, zejść w dół i stateczkiem przepłynąć przez jezioro Kozjak.
Tam możemy się zatrzymać na jakieś śniadanko, kawkę lub kiełbaskę z grilla, by nabrać sił na wędrówkę po kładkach wzdłuż i wszerz jezior :)
Podziwiając przepiękne jeziora, spotykając po drodze kaczki i przyglądając się pływającym rybom dotrzemy do największego z wodospadów...
W zależności od pogody może być on bardzo przyjazny, mi udało się trafić na wiatr wiejący od strony wodospadu. Zaowocowało to ciekawym widokiem i całkowitym przemoknięciem :)
A propos przemoknięcia, proponuję być przygotowanym na deszcz, miły i przelotny, ale niemal zawsze się trafia przelotny deszczyk :)
kontynuując spacer idziemy w górę, gdzie docieramy do kolejki i nia już w pobiże wyjścia. Jeśli ktoś ma jeszcze siły, warto wybrać się kolejką na wycieczkę wzdłuż górnych jezior, mniej uczęszczanych i spacerkiem zejść do wejścia.
Oczywiście polecam chorwackie piwko (dla tych, którzy nie są kierowcami). Jak kiedyś powiedział mi zaprzyjaźniony Chorwat, prawdziwi Chorwaci piją Karlovacko, turyści zadawalają się Ozujsko... ja lubię oba, ale zazwyczaj jestem kierowcą ;)
Drobnym minusem jest catering na terenie parku i w pobliżu. Niestety miejsc jest niewiele , a te które są przypominają o czasach słusznie minionych. Na szczęście to też się powoli zmienia.
Niezmienna pozostaje uroda tego niesamowitego magicznego miejsca.
Polecam wszystkim!
kontynuując spacer idziemy w górę, gdzie docieramy do kolejki i nia już w pobiże wyjścia. Jeśli ktoś ma jeszcze siły, warto wybrać się kolejką na wycieczkę wzdłuż górnych jezior, mniej uczęszczanych i spacerkiem zejść do wejścia.
Oczywiście polecam chorwackie piwko (dla tych, którzy nie są kierowcami). Jak kiedyś powiedział mi zaprzyjaźniony Chorwat, prawdziwi Chorwaci piją Karlovacko, turyści zadawalają się Ozujsko... ja lubię oba, ale zazwyczaj jestem kierowcą ;)
Drobnym minusem jest catering na terenie parku i w pobliżu. Niestety miejsc jest niewiele , a te które są przypominają o czasach słusznie minionych. Na szczęście to też się powoli zmienia.
Niezmienna pozostaje uroda tego niesamowitego magicznego miejsca.
Polecam wszystkim!

.jpg)
