niedziela, 22 czerwca 2014

Co mnie porusza...

"Emocje są bardzo ważne. Samym intelektem i chłodną kalkulacją nie opowiemy całej prawdy o człowieku" stwierdziła kiedyś Grażyna Barszczewska. 


Bardzo mądre stwierdzenie. Bez emocji nie ma pełni życia. W codziennym zabieganym dniu często emocjami, które odczuwamy jest niepokój, troska, obawa i irytacja. Czasami wzrusza nas jakiś obrazek z biednym zwierzątkiem zamieszczony na facebooku, czasami dopada nas uczucie osamotnienia. 

Pomimo bycia "korporacyjnym zwierzątkiem", staram się dostrzec piękno otaczającego świata. Porusza mnie zapach powietrza o poranku i powiew wiatru. Piękno łąki usianej makami i rumiankami, zapach świeżo skoszonej trawy, dotyk przyjaciela i smak truskawek ze śmietaną.








Poruszają mnie ludzkie historie, ich emocje, ich dążenie do celu i ich walka z życiem codziennym. 
Oczywistym jest, że wywołuje emocje historia niepełnosprawnego dziecka, które walczy o to, by móc się poruszać i zbliżyć choć trochę do normalnego życia,  opowieść o samotnym człowieku, żyjącym w czterech ścianach, czy uchodźcach z jakiegoś ogarniętego wojną kraju.

W mnie ostatnio wywołał emocje widok Ikera Casillasa złamanego w meczu z Holandią. Dziwaczne może, bo przecież jest to obcy człowiek, który ma miliony na koncie, piękną partnerkę, zdrowe dziecko i wszystko, czego może zapragnąć. 
Jednak jego wyraz oczu, jego smutek i bezsilność, przypomniały mi o sytuacjach, gdy pomimo starań, pomimo tego, że bardzo czegoś chciałam, nie udało mi się. 





Jest on jednak również inspiracją, by się podnieść i marzyć dalej, by nie zatrzymywać się i nie osiadać na laurach.



By ciągle był we mnie głód życia i poznania świata :) 

A to, co już poznałam, co mnie wzruszyło lub wzruszy, postaram się opisać tutaj :) mam nadzieję, że zachęci Was to również do smakowania piękna świata!










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz