niedziela, 3 sierpnia 2014

Chiwa

02/06/2013

Wczesna pobudka, śniadanie przed 8 i ruszamy na lotnisko. Tutaj zaczyna się nasza podróż do Chiwy. Lotnisko jest nowoczesne, ludzie przyjaźni, kontrolerzy przepuszczają Olę z butelką wody i wodą w sprayu po krótkich negocjacjach. Przy sprawdzeniu paszportów pytanie o registrację. Na szczęście mamy wszystkie karteczki z sobą. Niezapomniane wrażenie robi toaleta, mina Oli po wyjściu warta milion dolarów. Ja nie ryzykuję.
Samolot na szczęście nie jest przepełniony, 40 minut lotu jest całkiem przyjemnie, pomimo zapachu sąsiada z przodu. W dole widać pustynię, a chmura piasku robi niezłe wrażenie.

Przy wyjściu z samolotu na lotnisku w Urganczu uderza w nas fala gorąca. Wow! Odbieramy bagaż i zmierzamy do wyjścia, gdzie czeka na nas kierowca z karteczką Uzbektravel. Wsiadamy do lekko sfatygowanego lanosa i podążamy do Chiwy. Urgancz to nowe miasto, główny zakład to wytwórnia oleju, bawełnianego oczywiście.
Ciekawostką jest ulica Anny German, która urodziła się tutaj.

Urgancz


Urgancz



Do Chiwy mamy ok 30 km, trasą dość szeroką, z umiarkowaną ilością dziur i osiołków. Często przejeżdżamy przez kanały, które nawadniają pola bawełny. Mówi się, że bawełna potrzebuje 1600 st C, czyli 40 dni po 40 stopni. Mamy wrażenie, że tu rośnie ekspresowo. Zbiory bawełny zaczynają się od 5 września i wszyscy studenci, delegacje z zakładów pracy, większość mieszkańców Uzbekistanu zaganiana jest na pola do ręcznego zbioru bawełny, który trwa do listopada.
Po drodze zaczynają się pewne niejasności, okazuje się, że nasz kierowca ma na imię inaczej niż się spodziewamy, zamiast do hotelu zawozi nas do domu, gdzie dowiadujemy się, że przewodnikiem będzie jego siostra... w domu przeganiają dzieciaki, prowadzą nas na taras, a tam już zastawiony stół i stwierdzenie, że nie musimy jechać do żadnego hotelu, tylko możemy tu zostać. Dopiero silne negocjacje, że koniecznie musimy do hotelu, bo potrzebujemy registracje skłaniają naszą przewodniczkę do tego, żeby nas tam odwieźć (po propozycji, że może pieszkom, bo to tylko 5-7minut, a malcziszki pomogą z czemadanami).

Hotel robi wrażenie, ale raczej negatywne... na zdjęciach z pewnością wygląda pięknie, ale drzwi się praktycznie nie zamykają, łóżko się grozi zawaleniem, jeśli usiąść na nim, a
czystość łazienki pozostawia wiele do życzenia. Na szczęście nie śpimy tutaj, to tylko by odpocząć po spacerze.

Przed hotelem czeka na nas nasza przewodniczka i zaczynamy spacer. Najpierw musimy dotrzeć do bramy zachodniej, gzie kupujemy bilet wstępu za 25 000 sum, nie jest to mało, ale uprawnia do wejścia do wszystkich zabytków poza mauzoleum i minaretem. Niestety upał nie pozwala nam docenić piękna tego miasta.
Jego nazwa podobno wzięła się od okrzyku ludzi, którzy docierając tutaj, po napiciu się wody, wznosili okrzyk „hiva!” inna legenda mówi o tym, że miasto to założył syn Noe, który po potopie wędrował przez pustynię, na której zasnął. Przyśniło mu się 300 płomieni i postanowił na tym miejscu wybudować miasto w kształcie pięknego statku, zgodnie z kształtem płomieni, które mu się przyśniły. Po środku wykopał studnię Hajwak, mającą wodę o przedziwnym smaku, którą do dziś można zobaczyć.


Chiva, legendarna studnia


Plan Chiwy

Chiwa


Miasto składa się z części wewnętrznej Iczan-Kala i zewnętrznej Dyszan-Kala. Dookoła Iczan-Kala ciągną się mury o wysokości 8-10 m, szerokości 6-8 m i długości ponad 2200 m.


Chiva, mury wokół Iczan-Kala



Robi wrażenie ogromny niestety niedokończony minaret Kalta – Minor (poł XIXw) szeroki u podstawy na ponad 14 m, wysoki na 29m, cały ozdobiony pięknymi płytkami. Planowano jego wysokość na 70m, ale Amin-chan zmarł przed skończeniem minaretu. Legenda mówi też, że nie został on dokończony, gdyż, jeśli byłby wysoki na planowane 70 m, można by oglądać z jego szczytu mieszkanki haremu. Inna legenda mówi o tym, że emir Buchary, gdy dowiedział się o tym, że w Chiwie budowany jest taki unikalny minaret zapragnął mieć taki w Bucharze. Zażądał, aby po skończeniu budowy budowniczy zbudował podobny w bucharze, ten jednak odmówił. Gdy dowiedział się, że emir kazał go uwięzić i torturować, uciekł przed ukończeniem minaretu.
Chiwa, minaret Kalta – Minor

Chiwa, minaret Kalta – Minor




Najwyższym minaretem w Chiwie jest Islam-Chodża, obok, którego stoi najmniejsza merdrasa. Minaret zbudowany na początku XX w, ma kształt podobny do minaretów z XI-XIIw. Jego wysokość to 57m, a szerokość u podstawy 9,5m.

 Chiwa,minaret Islam-Chodża


Głównym pałacem chanów Chiwy był pałac zbudowany na początku XIX w., który składa się z 3 części – oficjalnego miejsca przyjęć, części administracyjnej i oczywiście haremu, gdzie mieszkały 4 oficjalne żony i konkubiny.

Chiwa, pałac chanów, harem

Chiwa, pałac chanów, harem


Chiwa, pałac chanów


Chiwa, pałac chanów

Chiwa, pałac chanów


Na nas największe wrażenie robi meczet z 213 drewnianymi kolumnami, wśród których 2 są podobno z 10 w. pośrodku jest miejsce dla imama, który stojąc w nim mógł widzieć wszystkich modlących się.





Z części rozrywkowej to obiad w domu naszej przewodniczki, który okazał się smaczny i odpoczynek w hotelu, gdzie dostajemy głupawki na wyobrażenie nas wędrujących z walizami przez Chiwę i robiących ślady od waliz w kamieniach, podobne do tych od karoc.. 


Wieczorem ruszamy raz jeszcze na spacer. Teraz miasto wydaje nam się znacznie ciekawsze milsze, nie ma już tego upału. 

Chiwa, zdobione drzwi przed wykończeniem

Chiwa, wytwórnia dywanów

Chiwa

Chiwa


Zdjęcia też jakoś ładniej wychodzą o magicznej godzinie. Wszędzie spokój, mało ludzi. Kawa w tearoomie też jest ok, a wrażenie robi młoda kobieta z pełnym garniturem złotych zębów, jak się okazuje z przodkami z Polski.


Chiwa

Chiwa

Chiwa suzane w tearoomie




mieszkanka Chiwy polskiego pochodzenia :)



Przy powrocie do hotelu krótka sesja zdjęciowa, rozmowa z dziewczynką, która prosi o cukierki i przysłanie zdjęć.

mieszkanka Chiwy

 W hotelu przemiły pan znosi nasze ciężary na dół, wsiadamy do taksówki i na lotnisko.
Tam okazuje się, że samolot jest pełny, ludzie za nic mają kolejki, ale nic to. Ok północy, dzięki Davronowi, czekającym na nas w ulewie!, lądujemy u Agnieszki, która ma jeszcze siłę z nami pogadać do 2, pomimo że rano wędruje do pracy, a my spędzamy czas na błogim lenistwie.


wtorek, 29 lipca 2014

Bled - przepiękna oaza spokoju

Jako dziecko miałam w sypialni fototapetę przedstawiającą jezioro, góry w tle i zamek... wydawało mi się to czymś absolutnie nierealnym i bajecznym.
Jakież było moje zdziwienie, gdy trafiłam w Słowenii nad jezioro Bled.

Jezioro Bled, Słowenia

Miałam to niesamowite szczęście, że po raz pierwszy trafiłam tam we wrześniu, w środku tygodnia, gdy nie ma tłumu turystów. Dlatego, gdy myślę o miejscu wyciszenia i spokoju na myśl przychodzi mi jezioro Bled.

Cisza jaką tam zastałam i spokój tego górskiego jeziora robi na mnie wrażenie do tej pory.

Jezioro Bled, Słowenia

Uroku dodaje też rozlegający się co jakiś czas dźwięk dzwonu życzeń, który znajduje się w kościele na wyspie i każdy, kto pragnie, aby jego życzenie się spełniło płynie na wyspę i pociąga za sznur.

Dostać się na wyspę można łódką, zwaną tu Pletna, która odpływa regularnie m.in. od hotelu Park.

Pletna, Jezioro Bled


Charakterystyczny Kościół Wniebowzięcia, położony na wyspie, powstał jak głosi legenda, na miejscu zniszczonej w czasie walk z chrześcijanami pogańskiej świątyni bogini Živy, która była patronką miłości. Legenda została z czasem częściowo potwierdzona przez znaleziska archeologiczne. Pierwotnie stał tu kościół romański, przebudowany później w stylu gotyckim. Jednak świątynia została zniszczona w wyniku trzęsienia ziemi na początku XVI wieku. Wiele lat później powstał obecny, barokowy kościół.

Kościół Maryji Wspomożycielki, jezioro Bled


Na górę prowadzi 99 schodów, zwyczajem jest, ze pan młody wnosi narzeczona po tych schodach na górę. Ekstremalna wersja przenoszenia przez próg :)

Jezioro Bled, schody prowadzące do kościółka na wyspie


Z dzwonem życzeń związana jest legenda o wdowie Poliksenii.

Około roku 1500 zamek Bledzki kupił Hartman Kreigh, który okazał się być złym i wymagającym gospodarzem. Ludność upierała się mu i skarżyła na niego. Pewnego dnia, Harman Kreigh bez śladu zaginął. Legend o powodach zaginięcia jest mnóstwo: od tego, że został porwany do tego, że ludność dokonała na nim samosądu. Jakkolwiek Hartmana z dnia na dzień nie było; na zamku pozostała osamotniona wdowa, Poliksena. Rządziła równie twardą ręką jak jej mąż.
Wdowa była cały czas bardzo smutna. Postanowiła zebrać całe złoto i srebro, które chowała w skarbcu i jako pamiątkę po mężu kazała odlać dzwon do kaplicy na wysepce. Kiedy brodarze (ludzie wożący towary po jeziorze na specjalnych łódkach) wieźli dzwon do kaplicy rozpętała się straszliwa burza. Zatopiła brodarzy, ich łódkę i dzwon. Dzwon ugrzązł na błotniste miękkim dnie jeziora; kiedy nocami szaleją burze, do dnia dzisiejszego słychać jego głos z głębin jeziora. To jeszcze bardziej zasmuciło zrozpaczoną Poliksenę; opuściła zamek i uciekła do klasztoru w Rzymie. Papież słyszał o jej nieszczęśliwej historii, kazał odlać dzwon i posłać go na wysepkę.


Kościół ,w który należy pomyśleć życzenie i pociągnąć za sznur, by dzwon zadzwonił


Z wyspy roztacza się wspaniały widok na zamek, znajdujący się na skale ponad 100 m nad powierzchnią jeziora i otaczające szczyty Alp.

Jezioro Bled, Słowenia



Jezioro Bled, Słowenia


Jest to najstarszy zamek w Słowenii, a pierwszy zapis sięga do 1011 roku. W roku 1004 niemiecki cesarz Henryk II podarował posiadłość w Bledzie biskupowi Albuinowi. Wtedy na terenie dzisiejszego zamku znajdowała się prawdopodobnie jedynie wieża, która otoczona była murem obronnym. W późnym średniowieczu dobudowano kolejne wieże i umocniono warownie. Ciekawe jest wejście przez zewnętrzne mury obronne z łukiem gotyckim i mostem zwodzonym. Obiekty gospodarcze dobudowano w baroku – wtedy też zakończyła się rozbudowa zamku. Obiekty położone są na dwóch tarasach, które łączą schody; na niższym tarasie były obiekty gospodarcze, na wyższym mieszkalne.

widok z tarasu zamku Bled

W zamku można wstąpić do klasztornej piwniczki winnej, gdzie samemu można sobie nalać z beczki i zakorkować wino na pamiątkę dla siebie lub przyjaciół.

certyfikat wina z klasztornej piwniczki, zamek Bled

Gdy jesteśmy przy testowaniu, będąc nad jeziorem Bled, koniecznie trzeba spróbować kremne rezine, czyli kremówkę bledzką. Kremówki można kupić wszędzie, ale te oryginalne są dostępne w cukierni hotelu Park, gdzie sprzedano ich w ciągu ostatnich 40 lat ponad 7 milionów.

cukiernia hotelu Park


Kremna Rezina w hotelu Park

Jezioro Bled jest wspaniałym miejscem do spacerów, przejażdżek rowerowych, łódka lub kajakiem.

Jezioro Bled, Słowenia

Jezioro Bled, Słowenia


Czystość wody i jej kolor zachęca do kąpieli, a znajdujące się w dnie gejzery wód termalnych powodują, że jezioro ma najdłuższy sezon kąpielowy wśród alpejski jezior.

Piękno, ciekawa historia, przyjemne położenie geograficzne na południu Alp sprawiają, że Bled jest wart odwiedzenia o każdej porze roku.


Jezioro Bled, Słowenia



Jezioro Bled, Słowenia





Geneza powstania symbolu Petersburga...


...czyli "pierwszy polski terrorysta"


Jeden z symboli Petersburga, chyba najczęściej fotografowana cerkiew północnej Wenecji swoje powstanie w pewnym sensie zawdzięcza Polakowi, zwanym, przez niektórych "pierwszym polskim terrorystą" - Ignacemu Hryniewieckiemu.To ten pochodzący z Podlasia Polak, który wyjechał do Petersburga studiować matematykę dokonał udanego zamachu na cara Aleksandra II. 

Nie był to pierwszy, lecz 7 zamach na życie cara. W ten sposób spełniła się przepowiednia Cyganki z ogrodu Tuileries. Przebywający w Paryżu na Wystawie Światowej w 1867 roku car podczas spaceru w ogrodzie spotkał Cygankę, która wróżąc mu z ręki, przepowiedziała siedem zamachów na jego życie. Sześć razy miał wychodzić z nich obronną ręką, ale siódma próba miała okazać się dla niego ostatnią.

Podobno rano 1 (13) marca 1881 żona cara prosiła męża, by odpuścił sobie coniedzielną paradę żołnierzy z garnizonu petersburskiego w Maneżu Michajłowskim. Aleksander II odparł, że jeśli wierzy w przeczucia, powinna wierzyć w wróżby, czyli wyjdzie z zamachu bez szwanku, gdyż będzie on szóstym zamachem. Nie przewidział, że będzie to dzień 2 zamachów.

Pierwsza bombę pod karetę, którą car wracał do pałacu zimowego z herbaty u księżnej Katarzyny Michajłowny, rzucił drobny blondyn, 19-letni student Mikołaj Rysakow. Bomba ta jednak zabiła ochraniającego cara Kozaka i przechodzącego chłopaka.  Zamachowiec rzucił się do ucieczki, ale został szybko pojmany. 
Car postanowił zobaczyć niedoszłego zabójcę i wyrwę po wybuchu. Gdy car oglądał lej po wybuchu zbliżył się do niego Ignacy Hryniewiecki i z odległości 2-3 kroków rzucił pod nogi cara białe zawiniątko.

Fragment dokumentu z policyjnego śledztwa: "Kiedy dym opadł, oczom wszystkich […] ukazał się straszliwy widok - oto pomiędzy rozrzuconymi na ziemi rannymi ludźmi znajdował się także car […] poszarpane, odkryte nogi Cesarza [...] mocno krwawiły, ciało było poranione, a twarz spływała krwią. Cesarza od razu odwieziono do Pałacu Zimowego, gdzie otoczony rodziną niedługo później oddał życie. Tymczasem Hryniewiecki, również ciężko ranny, został ujęty i zaprowadzony do szpitala obok Pałacu Zimowego. Kiedy odzyskał przytomność, starano się uzyskać od niego informacje, lecz nic nie powiedział - po półtorej godziny zmarł".

Car zmarł o 15:30. a jego zabójca o 21:30.

Niektórzy twierdzą, że skutkiem tego zamachu była śmierć Mikołaja II i jego rodziny, rewolucja październikowa i wiele lat komunistycznego dyktatu. Dlaczego?

Aleksander II był carem nastawionym na reformy, wsławił się wprawdzie sprzedaniem Alaski Stanom Zjednoczonym za 7,2 mln dolarów, ale był władcą, który wprowadził szereg reform społecznych i gospodarczych (m.in. zniesienie pańszczyzny). 

Władzę po nim objął syn Aleksander III, zwolennik rządów "twardej ręki", który skasował jawność sądów, szkoły i uniwersytety poddał ścisłemu nadzorowi, zaostrzył też cenzurę. 

Wynikiem rządów Aleksandra III było rosnące niezadowolenie i wzmocnienie ruchów rewolucyjnych, które w końcu doprowadziły do rewolucji październikowej i okrutnej śmierci jego syna Mikołaja II, synowej i wnucząt.

Może to zbyt daleko idące wnioski i konsekwencje. Z całą pewnością konsekwencją zamachu było rozpoczęcie 2 lata po śmierci Aleksandra II w miejscu zamachu budowy Cerkwi Zbawiciela na Krwi (Sobór Zmartwychwstania Pańskiego).










poniedziałek, 28 lipca 2014

Petersburg - Sobór świętego Izaaka Dalmatyńskiego

Sobór świętego Izaaka Dalmatyńskiego (ros. Исаакиевский собор) popularnie nazywany Izaakiem lub kałamarzem jest jedną z największych i najciekawszych katedr w Europie. Został zbudowany w latach 1818-1858 wg projektu francuskiego architekta Auguste de Montferranda na bardzo trudnym podmokłym terenie. Dlatego dla wzmocnienia gruntu użyto witych w podłoże 10 762 pali długości 6,5 m i szerokości ok 26-28 cm.

Ta ogromna budowla o wysokości 101,5 m, szerokości około 100 m z kopułą o średnicy 25,8m jest widoczny z daleka  prezentuje się pięknie o każdej porze dnia i roku.




St. Petersburg, Isaakowski Sobor
St. Petersburg, Isaakowski Sobor zimą


St. Petersburg, Isaakowski Sobor w trakcie odwiedzin statków w Petersburgu
St. Petersburg, Isaakowski Sobor z drugiej strony Newy

Petersburg, Piotr I na tle Issakowskiego Soboru nocą


120 kolumn różnej wielkości zdobi katedrę, ciężar największych to 114 ton każda. Podziwiać też możemy figury 12 Apostołów 


St. Petersburg, Isaakowski Sobor, figura Apostoła Jana
St. Petersburg, Isaakowski Sobor, figura św. Piotra


St. Petersburg, Isaakowski Sobor, zachodni portyk spotkanie św Izaaka Dalmatyńskiego i cesarza Teodozjusza
Kopuła zdobiona ponad 100 kg złota, jest 3-warstwowa - wewnętrzna czasza ma kształt sfery, środkowa – stożka, a zewnętrzna – paraboli


St. Petersburg, Isaakowski Sobor

St. Petersburg, Isaakowski Sobor

Taras widokowy soboru okala dookoła potężną wieżę z kopułą. I choć aby się tu dostać, trzeba przejść 300 schodów i stać w długiej kolejce, to panorama, jaka się stąd rozciąga, przyciąga każdego roku setki tysięcy turystów.




St. Petersburg, Isaakowski Sobor
Do wnętrza zapraszają ogromne zdobione drzwi.


St. Petersburg, Isaakowski Sobor

Niesamowite wrażenie robi wnętrze soboru. Swoją wielkością, zdobieniami i bardzo rzadkim dla prawosławia, witrażem przedstawiający Chrystusa.

St. Petersburg, Isaakowski Sobor


St. Petersburg, Isaakowski Sobor, wnętrze kopuły



St. Petersburg, Isaakowski Sobor, wewnętrzne zdobienie kopuły



St. Petersburg, Isaakowski Sobor, witraż


St. Petersburg, Isaakowski Sobor, wewnętrzne zdobienie kopuły

St. Petersburg, Isaakowski Sobor, wewnętrzne zdobienie kopuły

St. Petersburg, Isaakowski Sobor, wewnętrzne zdobienie kopuły rzeźba gołębicy

Wewnątrz możemy podziwiać popiersie architekta  Montferranda wykonane z różnych kamieni, wykorzystanych do budowy katedry 

St. Petersburg, Isaakowski Sobor, popiersie Montferranda 



St. Petersburg, Isaakowski Sobor


St. Petersburg, Isaakowski Sobor





Warto zobaczyć ten niesamowity sobor...


St. Petersburg, Isaakowski Sobor


Ciekawostki

  • Aktualny sobór jest 4 cerkwią na tym miejscu
  • Sobór poświęcony jest Izaakowi Dalmatyńskiemu, gdyż Piotr I, który zdecydował o budowie pierwszego soboru obok Admiralicji urodził się 30 maja, który poświęcony jest temu bizantyjskiemu świętemu
  • długi czas budowy katedry (40 lat) spowodowany podobno był przepowiednią, jaką usłyszał główny architekt, że umrze zaraz po ukończeniu budowy. Faktem jest, ze zmarł niecały miesiąc po poświęceniu soboru
  • Poświęcenie soboru odbyło się 30 maja 1858 roku, ceremonia trwała 7 godzin od 9 rano do 4 popołudniu
  • Ze względu na wysoka wilgotność, duże różnice temperatur niemożliwe było zdobienie wnętrza soboru freskami, które szybko ulegały zniszczeniu; dlatego postanowiono wykonać zdobienia mozaikami, wykorzystano ponad 12 tys. różnych odcieni barwników
  • Na wewnętrzne zdobienia wykorzystano ponad 300 kg złota
  • Panele mozaik były przedstawione na światowej wystawie w Londynie w 1862 roku
  • Ściany wewnętrzne, podobnie jak zewnętrzne  pokryte są marmurem, ale od wysokości 43 m jest to sztuczny marmur, na tej wysokości obserwator nie zauważy różnicy
  • Sobór oświetlony jest 980 świecami, umieszczonymi w 7 złoconych żyrandolach
  • Wysokość 101,5 m
  • Szerokość ponad 111 m
  • Wewnętrzna powierzchnia ponad 4000m2 pomieści 12-14 tys. wiernych
  • Waga budynku ~300 tys. ton
  • Ilość bali podtrzymujących fundament 10 762
  • Ilość pracowników podczas przygotowywania fundamentów około 125 tys kamieniarzy, kowali i in.
  • Ilość robotników przy budowie 400 tys (podobno 1/4 zmarłą w wyniku chorób i nieszczęśliwych wypadków)
  • Szerokość kopuły 25,8 m zewnątrz, 22,15 m wewnętrzna
  • 122 granitowe kolumny różnej wielkości, największe ważą 114 ton każda
  • Wysokość witraża 9,5 m