28/05/2013
Pobudka
o 5:30 i wyprawa do Samarkandy, jednym z najdłużej zamieszkałych
miast świata (Marakanda powstała w VI w. p.n.e.).
Pociąg
o 8, ale trzeba być najpóźniej o 7:30. Policji wokół bardzo
dużo. Zatrzymaliśmy się obok przejścia, więc jeden z nich
bagażnikiem niemal przytrzasnął mi palce. Ale nic, to...
poczekałyśmy trochę przed wejściem, zanim łaskawie wpuszczono
nas do pociągu, gdzie VIP wagon za 50170 Sum (=ok. 25 $) zaskoczył
nas swoją jakością. Pociąg wygodny, obsługa przemiła (choć po
co na ok 40 pasażerów 5 osób obsługi nie pojmę), prędkość
dochodziła do 230 km, idealnie punktualny (co do minuty).
 |
| pociąg Taszkient-Samara |
 |
| wagon VIP |
 |
| ludzie czekający, aż przejedzie pociąg, by przejść na drugą stronę |
Po 2
godzinach jesteśmy w Samarkandzie, gdzie czeka na nas przewodniczka
i kierowca.
Jedziemy
do naszego hotelu, Malika Clasic B&B.
Pierwsze wrażenie miasto
robi bardzo kiepskie, drogi fatalne, wokół zabudowania, które
czekają na zawalenie się.Perła Orientu nie robi zbyt dobrego
wrażenia. Hotel jest przyjemny, aczkolwiek drzwi to tak na słowo
honoru. Ma ogromny plus, można posiedzieć na zewnątrz, mamy pokoje
na parterze i z każdego pokoju od razu wyjście na dwór... gdzie
winko pije się bardzo przyjemnie.
 |
| dziedziniec hotelu Malika |
Zostawiamy
nasze bagaże i rozpoczynamy zwiedzanie od Gur -Emir Mausoleum, czyli
mauzoleum Amira Timura (wstęp 9000 sum).
 |
| Mausoleum Amira Temura |
 |
| Mausoleum Amira Temura |
 |
| Mausoleum Amira Temura |
Wewnątrz przepiękne
mozaiki, na odnowienie zużyto kilkanaście kilogramów złota.
Mauzoleum było zbudowane dla ukochanego wnuka Timura, który zginał
bardzo młodo. Ponieważ Amir Timur zmarł daleko od Samarkandy, jego
zwłoki zostały przeniesione do stolicy kraju, gdzie odbyły się
główne uroczystości pogrzebowe. Potem miały zostać przeniesione
do miejsca jego urodzenia. Niestety zima okazała się bardzo sroga,
a następnie rozpoczęła się wojna pomiędzy spadkobiercami. I tak,
Amir Timur został pochowany w Samarkandzie.
W
mauzoleum widzimy kamienie nagrobne Tamerlana, jego nauczyciela i
członków jego rodziny (oczywiście tylko mężczyzn).
 |
| wnętrze Mausoleum Amira Temura |
 |
| wnętrze Mausoleum Amira Temura |
 |
| wnętrze Mausoleum Amira Temura |
Do
mauzoleum przychodzą ludzie i modlą się czytając fragmenty
Koranu, związane z cechami, osobą pochowaną w danym miejscu.
 |
| wnętrze Mausoleum Amira Temura |
Wychodzimy
z mauzoleum i idziemy zobaczyć wejście do prawdziwych grobowców
Timura i jego drużyny ;)
Tam
uczynny pan zaprasza nas do swojego sklepiku, gdzie możemy kupić
różnego rodzaju obrazki, w tym portret Timura zrekonstruowany na
podstawie czaszki, szale z wierszami malowanymi przez żonę
sprzedawcy, srebrną biżuterię itd... ja daję się skusić jedynie
na magnesik.
Idziemy
dalej, do Mauzoleum Aksarai , gdzie płacimy 5000 sum za zobaczenie
właściwie niczego, ale nic nie szkodzi.
Czas na
obiad. Eleanor zabiera nas w miejsce, gdzie jadają miejscowi.
Najlepszy plow w mieście, zdobył nawet 1 miejsce w konkursie
regionalnym. „restauracja”, jeśli można to tak nazwać znajduje
się w prywatnym domu. Jesteśmy jedynymi kobietami. Plow
rzeczywiście przepyszny. Do tego cena- 22 000 sumów za nas trzy.
 |
| wejście do lokalu, gdzie podają najlepszy plow w Uzbekistanie |
 |
| plow |
 |
| kobiet nie spotkasz w takim lokalu |
Najedzone
ruszamy do obserwatorium, wybudowany przez Uług Bega w XV wieku.
 |
| obserwatorium Ułąg Bega |
Znajduje się tam najstarszy sekstant, a z prac korzystał Jan Hewelisz. Przesympatyczne było zobaczyć grafikę przedstawiającą Gdańsk.
 |
| najstarszy sekstant |
 |
| portret Heweliusza |
 |
| w dalekiej Samarkandzie można zobaczyć obraz dawnego Gdańska |
 |
| bardzo zaangażówana w pracę bileterka |
Następnym
przestankiem jest mauzoleum św. Daniela, gdzie tryska święte
źródło i rośnie święte drzewo pistacjowe. Jest to miejsce kultu
3 religii – islamu, judaizmu i chrześcijaństwa.
Kość
proroka Daniela została przywieziona przez Timura Amira i urosła do
18m i jest pochowana właśnie w tym mauzoleum.
 |
| trumna z kością Prorola Daniela |
Na placu rośnie
drzewo pistacjowe, które uschło 3 lata przed wizytą Aleksieja
(patriarchy Wszechrusi). Gdy przyjechał skropił drzewo wodą ze
źródła i pobłogosławił i drzewo odżyło. Aby życzenie się
spełniło trzeba je obejść wokół, co nie jest łatwe, ale Ola
dała radę.
 |
| święte źródełko |
 |
| święte drzewo pistacjowe |
Zastanawiające
były maleńkie drzwiczki prowadzące do wnętrza góry, jak się
okazało, wewnątrz jest pustelnia, gdzie pości się 40 dni. Obok
znajdowała się pieczara, gdzie składano baranki na ofiarę.
 |
| wejście do pustelni |
Po
drodze możemy zobaczyć maleńkie susły, wracamy do samochodu i
jedziemy do hotelu. Tam „padamy na twarz” i śpimy do 18, bo na
19 się umówiłyśmy z Zoirem - naszym kierowcą.
 |
| dobrze maskujący się suseł |
Po
drodze do hotelu trwają poszukiwania wina. Udaje się nam kupić i
mamy, co wypić do wieczornego oglądania zdjęć.
Dzień w
Samarkandzie dobiega końca...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz